wtorek, 19 stycznia 2010

=

chcialabym by wszsytkie poranki przypominaly ten. kiedy wszystko przestaje miec znaczenie i czuje sie tak blogo.

sobota, 16 stycznia 2010

-----------------------

pijemy razem kawe, czestuje cie czekolada, podaje ci moj ulubiony kubek.
trzymamy sie za rece i glaszczemy wzajemnie po glowach; sluchamy muzyki; gustujemy w tych samych gatunkach, te same piosenki sa naszymi ulubionymi;
mamy podobne oczy, smutne i przestraszone.
zgadzamy sie w najwazniejszych kwestiach, "masz racje. absolutnie", potwarzamy raz po raz.
tracimy granice miedzy odrebnymi swiatami, wszystko to calosc stworzona przez nas, gdzie tylko my mamy wstep, a nasze sekrety lacza nas kazdej nocy.
jestesmy wdzieczni, potrafimy wybaczac, a rzeczywistosc piekniejsza od snu.
wygrywami razem wszystkie wojny swiata.

piątek, 8 stycznia 2010

----

nie wiem czy moze byc cokolwiek gorszego niz wypowiedzenie slow "zaufalam ci".

poniedziałek, 4 stycznia 2010

----------

nie ma sensu starac sie dazyc do idealu, czy chociazby spelniac ambicji, by zaspokoic czyjes potrzeby.
owe uczucia swego czasu przypominaly raczej silne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, wykonywanie czynnosci majacych przynosic ulge, komplikowalo sytuacje, choc przelom nadszedl niespodziewanie, punkt kulminacyjny i wszystko odwrocilo sie o sto osiemdziesiat stopni.

wolnosc jest piekna, bowiem pozwala na spelnanie wylacznie swoich zyczen, oraz niepodporzadkowywanie absurdalnym wymogom;
nie mam zamiaru wciaz w irracjonalny sposob dazyc do perfekcji.