po co to wszystko, caly ten rok, by po raz kolejny zrozumiec, ze szczescie to cos, co przytrafia sie tylko komu innemu.
przegralam milion razy; to wszystko bylo nie warte;
funkcjonuje, wlasciwie nie zyjac, od dawna;
i tylko gdy zasypiam, wszystko znika i przez chwile mam nadzieje, ze gdy sie obudze, okaze sie, ze jest zupelnie inaczej.
ze to bylo tylko zlym snem;
i ze mam po co wstac.
niedziela, 13 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz