niedziela, 25 października 2009

d

strasznie pokomplikowane, choc wszystko jest jasne;
tylko wielki balgan,
strasznie mi zimno;
czuje sie slaba, chcialabym odrobiny troski;
cieplej herbaty, telefonu o poranku;
by usmiechnac sie tuz po przebudzeniu,
gdy czuje sie, ze ma sie najwazniejsze, a cala reszta, wszystkie problemy kurcza i kurcza,
brakuje mi tego uczucia, uczucia, ze jestem w stanie pokonac kazda przeszkode, ze moge wszystko;
ze mam komu sie zwierzyc, ze zostaje w pelni wysluchana,
ze mam wsparcie,
uczucia, gdy wystarczy sama tylko cudza obecnosc, by stac znow lekka...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

w takich momentach pozostaje tylko autosugestia. wstajesz rano. nikt nie zrobil ci sniadania - mowisz sobie, ze przeciez i tak nie jadasz rano. podchodzisz do lustra i mowisz glosno i wyraznie, ze dobrze ci tak, ze dasz sobie rade. sama. niezalezna. kobieta idaca smialo przez swiat na wysokich obcasach. zamiast blyszczyka nakladasz na usta usmiech.

Anonimowy pisze...

dodam być może banalny komentarz. piszesz trafnie. tak, że aż boli kiedy czytam.

p.s. anonim powyżej brzmi też jakoś znajomo.