piątek, 9 października 2009

=

nie moge, nie potrafie tak.
pojde na stacje po papierosy, bede palic i palic i plakac, nad tym wszystkim co gdzies ucieklo, miedzy jednym "spierdalaj", a drugim.
miedzy tymi slowami. wszystko jest nieodwracalne. a nawet jesli, to to juz nie bedzie to samo, to tylko jakis substytut, cos nowego, jakis zlepek starych uczuc, nie bedzie smakowac tak cudownie i dobrze.
jestem tak strasznie zmeczona. chce byc zdrowa. chce byc zdrowa. chce byc zdrowa. chce isc nad warte, z aparatem. fotografowac mewy. wchodzic na drzewa. tanczyc przy brzegu.
czuje obrecz gdzies na wysokosci klatki piersiowej. czuje sie zle. czuje sie zle od dwoch lat.

Brak komentarzy: