środa, 23 września 2009

blackout

5:22, nie pamiętam nic z wieczoru dnia poprzedniego.
prócz kilku osób zaczepiających mnie, pytając o godzinę, bądź biorąc za kogoś innego.
nie pamiętam nic, od pewnego momentu;
tylko ból głowy jest dowodem, choć nie wiem; nie pamiętam.
zgubiłam pieniądze, na chodniku; nie wiem gdzie i kiedy.
gdyby istniała możliwość cofniecia się w czasie, chętnie skorzystałabym, jednak raczej o jakieś dobre osiem miesięcy.
gdy wszystko było na swoim miejscu.
i gdy mogłam nazwać się chociaż pozornie szczęśliwą.
"nie czyń drugiemu".
i gdzie WTEDY byli twoi przyjaciele.

Brak komentarzy: